EKOJAZDA – EGZAMIN NA PRAWO JAZDY

Wielu uważa, że egzaminy na prawo jazdy zbyt szybko się zmieniają i z pewnością jest w tym trochę racji. Kolejną wydawać by się mogło całkiem absurdalną zmianą jest tak zwana ekojazda.

Wszystko przez dyrektywy unijne, które mają przyczynić się do zmniejszenia wydalania ilości dwutlenku węgla do atmosfery. Oczywiście ma to także przełożenie na samochody, aczkolwiek ekologiczna jazda na egzaminie wydaje się prawdziwym absurdem. Jak niemal każda zmiana także i ta będzie odczuwalna na naszej kieszeni, a szkolący się przyszli kierowcy będą musieli za kursy zapłacić kilkaset złotych więcej.

Ekojazda, to jak sama nazwa wskazuje jazda ekologiczna, która swoje odzwierciedlenie ma mieć w zmianie biegów. W rytm nowych przepisów biegi musimy zmieniać płynnie i nie dopuścić do tego, aby obroty silnika były zbyt wysokie. Teoria mówi, że pierwsze cztery biegi muszą być wrzucone, zanim przekroczymy 50km/h.

Z pewnością trzeba dbać o nasze środowisko, ale są chyba na to lepsze sposoby. Tym bardziej że szkolącym się na prawo jazdy jest zazwyczaj młoda osoba, która nie ma żadnego doświadczenia w prowadzeniu auta. Wydaje się więc oczywiste, że przede wszystkim skupić się ona powinna na drodze, a nie spoglądać na obroty silnika. Nie dziwi, że wielu specjalistów uważa, że takie przepisy nie są niczym dobrym.

Narzekają także szkoły jazdy , bo zmiany zazwyczaj wiążą się z podniesieniem kosztu samego kursu. Tym bardziej że liczba godzin się tutaj nie zmienia. Oznacza to tyle, że kursant, który chce nauczyć się ekologicznej jazdy, będzie musiał wykupić kilka dodatkowych godzin, a każda kolejna z nich to koszt minimum 40 złotych. Ekologia w jeździe na pewno przyjdzie wraz z wiekiem. Narzucanie tych warunków już przy egzaminie jest niezrozumiałe.

 

 

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*